SzukajSamorządny Wrocław |
Praca za darmo, jedzenie za darmo
Skoro pracownicy tej sieci zmuszani byli do darmowej pracy, co jak się wydaje jest rosnącym ostatnio trendem nie tylko we wrocławskiej gastronomii, ZSP pytało dlaczego nie iść dalej - skoro praca jest darmowa, jedzenie powinno być rozdawane również za darmo. Dlatego też idąc z duchem czasu ZSP-owcy przygotowali za darmo zupę, ale w przeciwieństwie do GreenWay, również za darmo ją rozdawali. W czasie akcji wybiegła szefowa baru, której wydawało się, że aparat fotograficzny, straszenie sądem i policją oraz Bogiem wszechmogącym, wystraszy aktywistów. Pod barem obecne były także byłe pracownice oszukane przez wyzyskiwaczy z GreenWaya, które nie kryły emocji w tej sprawie i głośno domagały się respektowania swoich praw i wypłat. Blok radykalny na wrocławskiej manifie
W manifie wziął udział także silny blok radykalny zorganizowany przez Związek Syndykalistów Polski. Pod czarno-czerwonymi sztandarami i transparentem z hasłem "Kobieca praca nie popłaca", ZSP oraz inne osoby wspierające wprowadzały nieco inny przekaz niż dominujący w feministycznym mainstreamie. Skandowano takie hasła jak: Ani patriarchat, ani kapitalizm; Nie chcemy parytetów, chcemy rewolucji. Hasła bloku zirytowały idące za nim działaczki Partii Kobiet, które próbowały krzyczeć "Środa prezydentką", ale zostały zagłuszone hasłami: Ani prezydenta, ani prezydentki; Czarno-czerwona rewolucja. Kolejna pikieta solidarnościowa z oszukanymi pracownikami sieci GreenWay
Jednak na niezapowiedzianą pikietą, przygotowane było także kierownictwo GreenWay’a, które rozdało klientom specjalne „Oświadczenie”, w którym poinformowano, że obecni pracownicy baru są zadowoleni z zasad pracy i płacy oraz mają podpisane stosowne umowy, przez co nie proszą o interwencję Związku Syndykalistów Polski, ani innych organizacji. Cała treść „Oświadczenia” do przeczytania [JPG]. Szef baru zachowywał się agresywnie w stosunku do aktywistów, m.in. próbował wyrwać megafon jednemu z nich. Zdjęcia: Pikieta solidarnościowa z oszukanymi pracownikami sieci GreenWay. Green Way straszy sądem oszukaną pracownicę
Radca prawny Anna Grzegorska zatrudniona przez bar Green Way stwierdza, niezgodnie z prawdą, że pracownicy w czasie szkolenia nie są pracownikami i oskarża byłą pracownicę o "szantaż" i "pomówienie", gdyż publicznie domaga się należnego jej wynagrodzenia. Oprócz wyssanych z palca zarzutów wobec byłej pracownicy, pojawia się też groźba poinformowania uczelni o jej "anarchistycznej działalności". Oto treść gróźb sformułowanych przez prawników Green Way. Działalność właściciela wrocławskiego baru stawia w bardzo złym świetle twierdzenia prezesa Green Way, Jerzego Szkolnickiego, który udaje, że sprawa zmierza w kierunku ugodowego rozwiązania. Jak widać, Green Way zamierza raczej zastraszyć pracowników, by pozbawić ich należnych im praw. ALTERGODZINA o "śmieciowych" warunkach pracy (mp3)
ALTERGODZINA - o "śmieciowych" warunkach pracy (mp3) ALTERGODZINA to audycja tworzona przez alterglobalistki i alterglobalistów związanych z Wrocławską Grupą "Społeczeństwo Aktywne" i pismem społecznie zaangażowanym "Recykling Idei". Słuchajcie nas w każdą środę o godz. 22:00 w działającym przy Politechnice Wrocławskiej Akademickim Radiu LUZ, we Wrocławiu na 91,6 FM oraz na całym świecie w Internecie (www.radioluz.pwr.wroc.pl). Akcja solidarnościowa z wyzyskiwanymi pracownikami GreenWay
Pikietujący przeprowadzili akcję informacyjną, w której przedstawiali problem wyzysku pracowników na tzw. ”okres próbny”, na którym nie płaci się należnych pensji. Właścicielka restauracji zdenerwowana faktem, rozdawania ulotek klientom sieci, oraz informowania przechodniów na ulicy przechodniów, wezwała policję. Spisani zostali wszyscy uczestnicy pikiety, za „naruszenie spokoju w miejscu prywatnym”. Na pytanie jednej z oszukanych pracownic o zapłacę należnych pieniędzy, właścicielka GreenWay, w cyniczny i arogancki sposób odpowiedziała „Pani u mnie nie pracowała”. O kolejnych akcjach solidarnościowych oraz o rozwoju sytuacji, będziemy informować na bieżąco. ZSP solidarny z Freie Arbeiterinnen- und Arbeiter Union
Aktywiści, chcąc zaprotestować przeciwko odebraniu prawa do funkcjonowania jako związek zawodowy FAU w Berlinie, zebrali się przed konsulatem z zamiarem przekazania listu protestacyjnego w tej sprawie konsulowi. Okazało się, że ochrona konsulatu była wcześniej przygotowana i postanowiła nie współpracować dobrowolnie. Delegatów z listem zatrzymał osobnik przedstawiający się jako "szef służby bezpieczeństwa konsulatu" i nie chciał wpuścić aktywistów do środka. Na pytanie o konsula, bezpieczniak odpowiedział, że konsul "je obiad" i nie można mu przeszkadzać. Wobec tego zażądano przekazania mu listu i wydania potwierdzenia, że został on faktycznie przekazany. Bezpieczniak postanowił nadal nie ułatwiać sprawy i stwierdził, że skoro jest tylko oryginał, to on nie zrobi kopii z potwierdzeniem, bo musimy ją dostarczyć sami. Aktywiści stwierdzili, że nie ruszą się sprzed wejścia konsulatu, jeśli nie dostaną odpowiedniego potwierdzenia. Szef bezpieczeństwa spuścił na takie dictum z tonu i zamknąwszy bramę, zniknął wewnątrz budynku. Po ok. pięciu minutach wrócił z potwierdzeniem. Na tym cała sprawa się zakończyła. Umowa śmieciowa, a umowa o pracę, grupa samokształceniowaWrocławska sekcja Związku Syndykalistów Polski zaprasza do udziału w grupie samokształceniowej z prawa pracy. Wspólnie zanalizujemy Kodeks Pracy oraz niektóre fragmenty Kodeksu Cywilnego aby spróbować odpowiedzieć na pytania: - jakie korzyści dla pracownika i pracownicy wynikają z posiadania umowy o pracę? Spotkanie we wrocławskim Centrum Reanimacji Kultury Alternatywnej w sprawie „Falanstera”2 grudnia 2009 roku miało miejsce spotkanie we wrocławskim Centrum Reanimacji Kultury w sprawie naruszenia praw pracowniczych w księgarni i kawiarni „Falanster” w czerwcu i lipcu 2009 roku. W spotkaniu wzięło udział około 40 osób, w tym Zarząd Fundacji Caracol (właściciela „Falansteru”), obecni pracownicy „Falansteru”, pracownica „Falansteru”, która utraciła w nim pracę, reprezentujący ją przedstawiciele Związku Syndykalistów Polski, do którego pokrzywdzona również należy, oraz członkowie wrocławskich środowisk alternatywnych. Spotkanie rozpoczęło się od kompromisu w sprawie porządku obrad. Ustalono, że pierwsza część spotkania, której efektem będzie wydanie oświadczenia Fundacji Caracol w sprawie naruszenia praw pracowniczych, będzie miała charakter dyskusji między reprezentantami Fundacji Carcaol, obecnymi pracownikami Falansteru, osobą poszkodowaną i reprezentantami ZSP. Zgodzono się również, że druga część spotkania, dotycząca postulatu opracowania kodeksu postępowania wobec pracowników i wniosków z zaistniałej sytuacji dla środowisk alternatywnych we Wrocławiu, będzie miała charakter otwarty. Akcja w obronie szpitala na ul. Poświęckiej
Przez megafon przemawiał inicjator protestu - Marcin Antoniak, obecny pacjent szpitala, który groził już wcześniej głodówką jeśli zniszczone ma być miejsce stanąwiące jego dom. Jako że protest został zgłoszony władzom w innej lokalizacji policjanci wezwali grupę do rozejścia się po tym jak zgromadzeni zaczęli skandować "złodzieje, złodzieje!" Następnie członkowie Związku Syndykalistów Polski oraz inne osoby wspierające weszły na salę obrad i rozwinęły transparent. Jeden z aktywistów przedostał się na mównicę i przedstawił powód wizyty radnym. Gdy prowadzący obrady próbował go zagłuszyć, aktywista zaczął przemawiać przez tubę. Następnie protestujący opuścili salę obrad i zapowiedzieli, że jeśli będzie trzeba to wrócą. |